Do mistrza baaaaaardzo mi jeszcze daleko :-D Ale ćwiczę i uczę się nowych rzeczy. Największą trudnością jest dla mnie obszywanie kaboszonu. Mam trochę TOHO Round 6/0 i na nich chyba będę ćwiczyła. Na początek podjęłam próbę ze złotymi kuleczkami 2 mm. Zamiast kaboszonu wykorzystałam krążek sardonyksu z dziurkami. Nie musiałam kleić, więc kamień jest jeszcze do odzyskania :-D
Wiem, wiem... Masa niedoskonałości, popełniłam sporo błędów. Ale to mój pierwszy wisior tego typu i jeszcze się nie poddaję :-)
Nieco lepiej wyszła mi bransoletka z magnesami :-)
Fioletowy sznurek i makramowe wykończenie :-)
wtorek, 14 października 2014
niedziela, 12 października 2014
Ćwiczenia na krośnie i nie tylko...
Jakoś tak mnie wciągnęło krosno :-D Ćwiczę sobie na razie węższe bransoletki by nabrać wprawy...
Pierwsze, które pokazywałam jakiś czas temu, tworzyłam na domowej roboty krośnie z kawałka tektury. Potem przypomniało mi się, że moja mama miała kiedyś jakieś krosno tkackie. Na szczęście nie wyrzuciła go :-)
Wcięcia były nieco za szerokie do bransoletek z drobnych koralików, więc trzeba było dorobić dodatkowe. I tak teraz mogę robić bransoletki zarówno z malutkich koralików, jak i z większych :-)
Wkrótce pokażę zdjęcia kolejnych bransoletek :-)
Pomiędzy kolejnymi próbami na krośnie ćwiczę sobie też haft koralikowy... Na razie nie mam się za bardzo czym pochwalić :-D Ćwiczę na zwykłych, nierównych koralikach żeby nie marnować toho. Chcę nabrać troszkę wprawy nim zabiorę się za jakiś poważniejszy projekt. A w planach jest broszka, a nawet dwie. Na prezenty świąteczne. Może się uda :-D Tymczasem powstały takie sobie dwa serduszka, którymi córa ozdobiła swoją toaletkę :-D Ja widzę tylko masę niedoskonałości, ale córce się podobają :-D
Z toho zupełnie inaczej by to wyglądało :-) Jeszcze myszę się nauczyć obszywać kaboszony...
Pierwsze, które pokazywałam jakiś czas temu, tworzyłam na domowej roboty krośnie z kawałka tektury. Potem przypomniało mi się, że moja mama miała kiedyś jakieś krosno tkackie. Na szczęście nie wyrzuciła go :-)
Wcięcia były nieco za szerokie do bransoletek z drobnych koralików, więc trzeba było dorobić dodatkowe. I tak teraz mogę robić bransoletki zarówno z malutkich koralików, jak i z większych :-)
Wkrótce pokażę zdjęcia kolejnych bransoletek :-)
Pomiędzy kolejnymi próbami na krośnie ćwiczę sobie też haft koralikowy... Na razie nie mam się za bardzo czym pochwalić :-D Ćwiczę na zwykłych, nierównych koralikach żeby nie marnować toho. Chcę nabrać troszkę wprawy nim zabiorę się za jakiś poważniejszy projekt. A w planach jest broszka, a nawet dwie. Na prezenty świąteczne. Może się uda :-D Tymczasem powstały takie sobie dwa serduszka, którymi córa ozdobiła swoją toaletkę :-D Ja widzę tylko masę niedoskonałości, ale córce się podobają :-D
Z toho zupełnie inaczej by to wyglądało :-) Jeszcze myszę się nauczyć obszywać kaboszony...
czwartek, 9 października 2014
Nadrabiam zaległości :-)
Trochę się tego nazbierało a już kolejne twory czekają na sesję zdjęciową :-) Na początek proste kolczyki. Serpentynit krążek 14 mm, zielone toho, różyczka i antyalergiczne bigle. Dostępne ;-)
Powstała też prosta i skromna bransoletka "czekoladka" z drewnianych koralików i satynowego sznurka. Regulowana długość.
No i nie do końca udany eksperyment. Makramowy naszyjnik z dużym kołem z muszli.
Powstała też prosta i skromna bransoletka "czekoladka" z drewnianych koralików i satynowego sznurka. Regulowana długość.
No i nie do końca udany eksperyment. Makramowy naszyjnik z dużym kołem z muszli.
wtorek, 7 października 2014
Komplecik z piórkami
Skoro szary jest modny w tym sezonie... :-D Szklane walce i elementy posrebrzane z dodatkiem bezbarwnych toho. Długość bransoletki regulowana, bigle antyalergiczne.
poniedziałek, 6 października 2014
czwartek, 2 października 2014
Koła, kółeczka
Jak tytuł podpowiada naszyjnik składa się z kół i kółeczek :-) Do tego kulka z białego koralu i czarna lawa wulkaniczna. Większe koła były kiedyś elementami paska.
Subskrybuj:
Posty (Atom)